Między 17 a 18 maja koncern Raytheon zorganizował dla przedstawicieli polskich mediów kolejną wizytę w swoich zakładach w Andover i Tewksbury oraz w ośrodku badawczym w Pelham, położonych w pobliżu Bostonu. Przedstawiciele Raytheona przybliżyli podczas niej podstawowe zagadnienia związane z naziemną obroną powietrzną i przeciwbalistyczną. Jednak przewodnim tematem wizyty była oferta amerykańskiego koncernu w programie Wisła wraz z postępami rozwoju systemu Patriot w kierunku wersji (tzw. Polish Patriot) o możliwościach bojowych wymaganych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Dwa dni spędzone z przedstawicielami Raytheon Integrated Defense Systems w wybranych ośrodkach produkcyjnych i rozwojowych koncernu podzielono na prezentacje multimedialne i zapoznanie się z zapleczem produkcyjnym. Bez wątpienia najciekawszy był ten drugi aspekt, zwłaszcza wizyta w zakładach w Andover – gdzie powstają części i zespoły różnych systemów elektronicznych oraz rakietowych, w tym radarów AN/MPQ-65 systemu Patriot wraz z ich stanowiskami dowodzenia ECS/ICC – a także w ośrodku testowym w Pelham. Pokazano w nim prototypową stację radiolokacyjną wyposażoną w główną aktywną antenę z elektronicznym skanowaniem fazowym (AESA), zbudowaną z monolitycznych mikrofalowych układów scalonych (MMIC) na bazie azotku galu (GaN), razem z prototypową anteną boczną. Abstrahując od tych atrakcji, zasadnicza prezentowana oferta Raytheona nie zmieniła się w porównaniu z informacjami przekazywanymi od czasu MSPO 2016 (więcej w WiT 10/2016, 11/2016, 3/2017).

Raytheon pochwalił się też własną linią produkcji MMIC, poczynając od poziomu wytwarzania podkładów (wafli) z półprzewodników – przede wszystkim z azotku galu (GaN), czyli najnowocześniejszej technologii półprzewodnikowej (WiT 3/2015). Ogólnie linia produkcji MMIC na bazie GaN w Andover przypomina np. europejskie zakłady United Monolithic Semiconductors (UMS), spółki należącej do Airbus Defence & Space GmbH i Thalesa o analogicznym profilu produkcji. Intrygującym doświadczeniem była też wizyta w dziale montażu powierzchniowego, gdzie można było obejrzeć próbki płytek obwodów drukowanych i porównać układy elektroniczne sprzed pięciu dekad ze współczesnymi. A także zobaczyć rozłożone układy nadawczo-odbiorcze stacji AN/TPY-2 z lat 90., obok tych najmłodszych na bazie GaN i przekonać się o postępach miniaturyzacji.

Patriot bez końca
Bez wątpienia system Patriot jest dla koncernu Raytheon świetnym źródłem dochodu. Według danych udostępnionych przez samą spółkę, wartość wszystkich kontraktów dotyczących Patriota na przestrzeni ostatnich 24 miesięcy wyniosła ponad 5 mld USD. Wśród nich są m.in. kontrakt na dostawy nowych baterii do Arabii Saudyjskiej (kwiecień 2015 r.) za 2 mld USD, modernizacja zestawów południowokoreańskich (marzec 2015 r.) za 770 mln USD czy też dostawy nowych baterii dla Kataru za 2,4 mld USD. Choć akurat to zamówienie wpłynęło jeszcze w grudniu 2014 r., to warto o nim wspomnieć, bo oglądając linię montażu końcowego stacji radiolokacyjnych i stanowisk dowodzenia w Andover, można było zobaczyć właśnie sprzęt saudyjski, katarski i południowokoreański w różnych fazach ukompletowania. Znalazły się w tym saudyjskie stanowiska dowodzenia ECS, wyposażone w dotykowe konsole MMS i osadzone na 5-tonowych samochodach ciężarowych rodziny MTV. Tym samym było to potwierdzenie rozpoczęcia seryjnej produkcji MMS, i tutaj ciekawostka, które prędzej trafiły do odbiorców eksportowych niż do US Army. Jej żołnierze mieli po raz pierwszy zobaczyć MMS-y właśnie podczas sojuszniczych ćwiczeń na Półwyspie Arabskim. Raytheon podkreśla, że „rynek Patriota” to obecnie, bez Stanów Zjednoczonych, budżety obronne 12 państw warte łącznie ponad 236 mld USD.
Cały artykuł jest dostępny na stronie wydawnictwa oraz tutaj.

wróć do: Patriot w mediach