To nieprawda, że USA odchodzą od systemu Raytheona. Armia zobowiązała się użytkować Patriota przynajmniej do 2048 roku.

Niedawny artykuł na temat przyszłości „Wisły” autorstwa p. gen. rez. Leona Komornickiego, choć dobrze napisany, opiera się na błędnym rozumowaniu i nieścisłościach.

Prawda jest taka, że kupując Patriota, Polska otrzyma sprawdzony, zaawansowany system obrony powietrznej na czas i w rozsądnej cenie.

Nie da się zaprzeczyć, że Patriot ratuje ludzkie życie. System przechwycił ponad 100 taktycznych rakiet balistycznych podczas operacji bojowych od 1 stycznia 2015 r. Wiele z nich było wycelowanych w miasta, w których mieszkają setki tysięcy niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci.

Wybierając Patriota, Polska nie jest odosobniona. Rumunia jest na dobrej drodze, żeby zostać czternastym państwem, które używa systemu Patriot jako fundamentu swojej obrony powietrznej. Niemcy i Holandia modernizują swoje Patrioty do najnowszej, dostępnej obecnie konfiguracji. I to Patriot jest jednym z dwóch systemów, które Szwecja bierze pod uwagę przy tworzeniu własnej architektury obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Spełniamy polskie wymagania

Artykuł stwierdza, że „Raytheon nie ma takiego systemu, który spełniałby polskie wymagania” i że Stany Zjednoczone „odchodzą od systemu Raytheona”. To nieprawda. Armia Stanów Zjednoczonych zobowiązała się użytkować Patriota przynajmniej do 2048 r.

Co więcej, zgodnie z polskimi wymaganiami Raytheon może dostarczyć Polsce radar AESA o polu obserwacji 360 stopni, bazujący na technologii azotku galu, w ciągu 48 miesięcy od podpisania kontraktu. Warto nadmienić, że zaledwie kilka tygodni temu Raytheon zaprezentował tę technologię grupie polskich dziennikarzy, którzy odwiedzili jeden z naszych amerykańskich zakładów.

Trzeba zaznaczyć, że te ramy czasowe są zgodne z harmonogramem, który minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zawarł w komunikacie z 31 marca na temat nowego zapytania ofertowego (Letter of Request) w sprawie Patriota.

Artykuł generała Komornickiego rozmywa obraz poprzez wymienienie systemów radarowych, które wciąż są na desce kreślarskiej. Kreuje również fałszywy wybór między kupieniem Patriota teraz albo czekaniem na IBCS. Argumentuje, że Raytheon próbuje przekonać Polskę do rezygnacji z IBCS i przyszłego systemu radarowego. Oba założenia są błędne.

Błędne założenia

Rozumowanie jest mylne, ponieważ plany Armii Stanów Zjednoczonych dotyczące nowego radaru bardzo różnią się od polskich. Podczas gdy Polska potrzebuje niemal natychmiast radaru o polu widzenia 360 stopni, U.S. Army dopiero rozpoczęła procedurę pozyskiwania radaru, który ma wejść do służby dopiero za wiele lat.

A rzekomy wybór pomiędzy obecnym Patriotem a IBCS jest fałszywy z tego względu, że Raytheon chce pomóc Polsce pozyskać zarówno Patriota, jak i IBCS. Niedawno opublikowany artykuł w „Defense News”, wiodącym amerykańskim magazynie wojskowym, podaje, że IBCS nie uzyska gotowości operacyjnej przynajmniej do 2022 r.

Nie zmienia to jednak faktu, że Raytheon jest gotów dostarczyć pierwszą w pełni operacyjną polską baterię Patriota w ciągu 24 miesięcy. Bateria będzie wyposażona w system dowodzenia i kierowania opracowany we współpracy z polskim przemysłem, który będzie można łatwo zastąpić systemem IBCS, kiedy ten będzie gotowy. Warto zauważyć, że IBCS zaprojektowano z myślą o środowisku z wieloma różnymi czujnikami i wyrzutniami; kiedy do służby wejdzie pierwsza bateria, Polska będzie dysponowała jedynie Patriotem, więc bateria ta będzie miała takie same możliwości bez IBCS, jakie miałaby z nim.

Nowe miejsca pracy w Polsce

I wreszcie artykuł porusza kwestię korzyści, jakie bazujący na Patriocie system Wisła przyniesie polskiemu przemysłowi. Odpowiedź jest jasna. Raytheon zobowiązał się do dostarczenia Polsce w pełni operacyjnej baterii Patriota w ciągu zaledwie dwóch lat od przyznania kontraktu.

Bateria ta nie tylko zapewni Polsce zdolności obronne, ale również stworzy miejsca pracy, ponieważ Polska będzie miała udział w jej produkcji.

Jednocześnie Raytheon będzie ściśle współpracował z polskim przemysłem, aby opracować polskiego Patriota, który spełni 100 procent wymagań systemu Wisła. System ten będzie wyposażony w 360-stopniowy radar AESA wykonany w technologii GaN, system dowodzenia i kierowania, spełniający przyszłe polskie potrzeby, a także niskokosztowy pocisk przechwytujący SkyCeptor.

Znaczna część polskiego Patriota zostanie zaprojektowana i zbudowana w Polsce. Raytheon podpisał już ponad 30 listów intencyjnych z polskim przemysłem i przyznał siedem kontraktów polskim firmom, ale to dopiero początek.

Pięćdziesiąt procent wartości systemu w ramach programu Wisła wróci do Polski w postaci udziału w pracach, do czego Raytheon zobowiązał się w lipcu 2016 r, kiedy minister Antoni Macierewicz informował o podpisaniu nowego listu intencyjnego z PGZ.

Korzyści gospodarcze dla polskiego przemysłu wykraczają daleko poza program „Wisła”. Na świecie jest ponad 220 jednostek ogniowych Patriota eksploatowanych przez 13 krajów, a liczba państw użytkujących Patriota stale rośnie. Oznacza to, że Polska będzie mogła eksportować i sprzedawać technologie Patriota na całym świecie.

Polski przemysł już teraz czerpie korzyści z Patriota. TELDAT zbudował i dostarczył zmilitaryzowane routery komputerowe użytkownikowi Patriota na Bliskim Wschodzie, a PIT-RADWAR dostarczy już wkrótce nowe anteny IFF, które pomogą użytkownikowi Patriota odróżniać samoloty przyjazne od wrogich.

Ścieżka Patriota wiedzie prosto w przyszłość. A kiedy Polska przystąpi do wspólnoty państw – użytkowników Patriota, przyszłość ta stanie się jaśniejsza zarówno dla polskiego bezpieczeństwa, jak i polskiej gospodarki.

John Baird, wiceprezes ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę w spółce Raytheon Integrated Defense Systems

Artykuł jest też dostępny na stronie Rzeczpospolitej.

wróć do: Oferta dla Polski, Patriot w mediach