Przed gmachami Raytheon Integrated Air Defense Center w Andover łopoczą gwiaździste flagi, w niebo mierzą historyczne już wyrzutnie Patriot i najnowsze rakiety oferowanego Polsce systemu przeciwlotniczego NASAMS.

Zdjęcia w gablotach pokazujące polskich i amerykańskich żołnierzy podczas ćwiczeń, nie pozostawiają wątpliwości: sojusznicy muszą sobie pomagać, a zbrojeniowy koncern z Massachusetts w USA wie, jak obronić polskie niebo.

Położone wśród bukowych zagajników rozległe centrum systemów obrony powietrznej Raytheona, producenta patriotów, robi wrażenie. W sterylnych laboratoriach i gniazdach produkcyjnych firmy, która startowała w epoce lamp elektronowych, wymyśliła mikrofalówkę i miała wkład w budowę księżycowego lądownika, dominują dziś bez reszty technologie obronne.

Na zajmującym ponad 13 hektarów terenie IADC 4 tys. fachowców buduje już radary w najnowszej technologii GaN (z wykorzystaniem azotku galu), pięciokrotnie wydajniejsze od radiolokatorów poprzedniej generacji. Gołym okiem widać, że laboratoria pracują na najwyższych obrotach, w halach montażowych nie ma skrawka wolnego miejsca, a wśród załogi panuje atmosfera pełnej mobilizacji – znak, że w portfelu Raytheona nie brak zamówień.

Cały artykuł jest dostępny tutaj.

wróć do: Patriot w mediach